Bodaj czy nie najpiękniejszy budynek Katowic ma szansę odzyskać dawny blask. Oby tylko w starym dworcu nie powstało kolejne typowe centrum handlowe.

To nawet nie o to chodzi, że mamy coś przeciwko centrom handlowym, ale to byłaby chyba jawna przesada. Jedno przy nowym dworcu PKP – Galeria Katowicka. Drugie – dosłownie parę kroków dalej – DH Supersam. Wystarczy przejść Stawową. Nie wspominając o tych, które znajdują się poza ścisłym centrum miasta - ogromnym Silesia City Centrum i innych, które już są lub powstają.

Budynek dawnego dworca kolejowego nie miał szczęścia do kolejnych najemców. PKP tak dbało o niego, że jadąc pociągiem można podziwiać rosnące na nim drzewka i krzewy. Główną halę wynajmowano na targowisko. Potem handlowano tam dywanami, kobiercami i chodnikami. Ale od iluś lat w tej najbardziej reprezentacyjnej jego części tylko straszy. W jednym skrzydle budynku są pomieszczenia biurowe kolei, w drugim mieści się najtańsza tańcbuda w Katowicach. Mniej zamożni mieszkańcy mają gdzie się pobawić.

Kilka lat temu stary dworzec został sprzedany za 45 mln. zł. Kwota okazała się nie do udźwignięcia dla nowego nabywcy – w dodatku było to akurat wtedy, gdy wybuchł światowy kryzys finansowy, który dotknął również Polskę. I nowy nabywca popadł w długi. Komornik wystawił dworzec na licytację. Za 7 mln. zł kupiła go spółka Opal Maksimum.

Wedle zapowiedzi stary dworzec ma być obiektem z lokalami handlowymi i knajpkami. To zrozumiałe. Z czegoś trzeba taki obiekt utrzymać. Oby tylko nowy właściciel miał pomysł, jak tę przestrzeń zagospodarować w sposób oryginalny i odbiegający od tego, jak wyglądają i działają typowe centra handlowe.