Jeden samochód spłonął, inny wpadł do rowu, kolejny dachował, a jeszcze inny wylądował na barierkach. Trochę wypadków w Katowicach.

Raz pech, raz głupota. To przyczyny wypadków, do których dziś doszło na katowickich drogach. O pechu na przykład może mówić kierowca volkswagena golfa, który zapalił się podczas jazdy. O płonącym aucie raportowali kierowcy wjeżdżający na autostradę A 4 z ul. Mikołowskiej w Katowicach.

Do tego zdarzenia doszło ok. godz. 14.00. Strażacy ugasili pożar, ale wiekowy samochód nadaje się tylko na złom. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało.

Trochę wypadków w Murckach. Tam również straż musiała interweniować kilka razy. Jeden samochód w rowie, inny uszkodzony na poboczu. Z kolei na dwupasmówce w okolicach Giszowca można było podziwiać auto z kołami w górze. Ponownie była konieczna interwencja strażaków.

No i wreszcie jedno z tych miejsc, gdzie do wypadków i stłuczek dochodzi co kilka dni. Okolice estakady na średnicówce, pomiędzy Silesia City Center a Auchan. Tam również i dziś samochód wylądował na barierkach.

Wczesnym popołudniem nad niektórymi dzielnicami Katowic przeszła gwałtowna burza z gradem. Warunki do jazdy są gorsze. Oby wszyscy kierowcy o tym pamiętali.

Część informacji oraz zdjęcie dzięki "Informacje Drogowe - Katowice i Okolice".