Zdaniem Grzegorza Nowakowskiego, dyrektora Instytutu Polskiego Pieczywa ceny chleba mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 7-8%. Oznaczałoby to podwyżkę nawet o 50 groszy na bochenku.

Za chleb będziemy płacili więcej dlatego, bo rosną koszty pracy, drożeje paliwo, a susza zmniejszy plony zbóż, więc muszą one podrożeć. Jednak największym problemem w branży jest brak pracowników. – Zatrudnienie czy zatrzymanie piekarza oznacza podwyżkę jego wynagrodzenia. Sytuacja piekarzy jest bardziej skomplikowana niż innych branż, które mają taki sam problem z niedoborami pracowników, bo w piekarniach produkcja zazwyczaj odbywa się w nocy, a to z pewnością nie są komfortowe warunki pracy - powiedział dyrektor Instytutu Polskiego Pieczywa.

Uważa on jednak, że nie wszystkie wyroby piekarnicze muszą podrożeć, gdyż piekarnie mają w swojej ofercie proste i tanie pieczywo i starają się nie podnosić jego cen. Mimo to eksperci uważają, że wzrost cen pieczywa może być nawet dwukrotnie większy niż inflacja. W maju wynosił 4,5% i nic nie wskazuje na to, by wyhamował.