Ministerstwo Zdrowia chce, by Narodowy Fundusz Zdrowia wyposażył wszystkich ubezpieczonych w Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, które miałby służyć tylko do potwierdzania, że pacjent stawił się na umówionej wizycie u lekarza oraz potwierdzenia jego tożsamości.

Służba zdrowia najczęściej tłumaczy wszystkie swoje niedociągnięcia brakiem pieniędzy. To z tego powodu są gigantyczne kolejki, drogie leki oraz bezsensowne limity wykorzystywania urządzeń ratujących życie. I dlatego urzędnicy resortu zdrowia chcą, żeby każdy z nas dostał Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Kosztowałoby to 586,64 mln zł, które ma wyłożyć NFZ.

„Nie planuje się zaangażowania środków budżetu państwa na realizację projektu” oświadczyli autorzy ustawy i jej uzasadnienia, które zostało opublikowane 5 czerwca na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Jeśli więc projekt zostanie przyjęty, to tylko w przyszłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia na zbudowanie tego systemu wyda 115,48 mln zł. Za rok, kiedy pacjenci dostaną pierwsze karty, ta kwota wzrośnie do 163,95 mln zł. Jest to w przybliżeniu jedna piąta tegorocznego budżetu na refundację leków stosowanych w chemioterapii albo równowartość kilku tysięcy operacji wszczepienia rozrusznika serca.

Co więcej, Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego ma być rozwiązaniem przejściowym do czasu pełnego wdrożenia dowodów osobistych z warstwą elektroniczną tzw. e-dowodów co powinno nastąpić już w przyszłym roku.

Dlatego w uzasadnieniu projektu ustawy zapisano, że Karta będzie rozwiązaniem przejściowym. Oczywiście można spróbować przekonywać, że stworzenie takiej „protezy” do momentu wydania elektronicznych dowodów jest uzasadnione. Tyle, że taka „proteza” już istnieje.

„W okresie przejściowym funkcję Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego obok dokumentu wydawanego przez Fundusz, będzie mogła spełniać również publiczna aplikacja mobilna udostępniana przez ministra właściwego do spraw cyfryzacji” – napisano w uzasadnieniu do projektu ustawy. Wynika z tego, że istniejąca już aplikacja mObywatel, którą na urządzenia z systemem Android pobrało 100 tys. osób, wystarczy do spełnienia roli przypisanej KUZ.

"Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie została dotychczas wydana świadczeniobiorcom (z wyjątkiem województwa śląskiego, gdzie kilkanaście lat temu Śląska Kasa Chorych wydała swoją kartę), a przepisy w tym zakresie są martwe. Zaproponowana ustawa ma to zmienić przez rozwiązania, które uruchomią proces wydawania KUZ przez Narodowy Fundusz Zdrowia" – napisano.

Warto przypomnieć, że Śląska Kasa Chorych karty wydała w połowie 2001 r.