Coraz więcej młodych mam, i nie tylko mam, dzierga ośmiorniczki. Włóczkowe przytulanki trafiają później do kobiet, które urodziły dzieci przed terminem. Gdy wcześniaka trzeba umieścić w inkubatorze, dziecku towarzyszy ośmiorniczka. Pachnie mamą, jej włóczkowe macki kojarzą się noworodkowi z pępowiną. Dzieci, które mają w inkubatorze takie niezwykłego towarzysza, są spokojniejsze, a także nie szarpią i nie wyrywają przewodów.

Zaczęło się od Asi. Jej dzieci trafiły do szpitala. Przebywały na oddziale dziecięcym, a Asia zauważyła, że jest tam mało zabawek. A zabawki są bardzo ważne w życiu dzieci.

Asia chciała zrobić coś własnoręcznie i przekazać szpitalowi, by na oddziale dziecięcym zrobiło się weselej. Zastanawiała się nad pomysłem. Trafiła na blog Gosi. A Gosia opisywała tam akcję prowadzoną w Danii. Tamtejsze mamy dziergały ośmiorniczki dla wcześniaków.

Asia Kmieć-Kubiak wykonała pierwsze ośmiornice w Polsce. Potem na Facebooku założyła stronę poświęconą tej akcji charytatywnej. Strona dziś ma 5735 polubień. Ale zapewne, gdy wy na nią wejdziecie, będzie miała ich miała więcej.

Dzięki swej ośmiorniczce maleńki Krzyś przestał wyrywać sobie rurkę do intubacji. Inne wcześniaki – jak wspomnieliśmy – nie chwytają za rurki, które mają przypięte do ciała. Ponieważ ośmiorniczki można prać, są one całkowicie bezpieczne.

Te pożyteczne maskotki można zobaczyć w coraz większej liczbie polskich szpitali. W naszym regionie pierwszy oddział noworodkowy, na którym się pojawiły, znajduje się w Rudzie Śląskiej. Jeśli więc chcecie coś zrobić dla innych, jeśli kochacie dzieci, jeśli macie czas i ochotę – ośmiorniczki dla wcześniaków to pomysł w sam raz.

Kontakt z panią Asią i innymi paniami, które już uczestniczą w tej akcji – poprzez stronę na Facebooku "Ośmiorniczki dla wcześniaków". Zapraszamy.