Rozmowa z Sebastianem Wrażeniem o polskiej grze planszowej, którą znają nawet Madagaskarze, choć w Brazylii i USA jest bardziej popularna.

Jak się ta gra nazywa? Bo nie potrafię przeczytać.

Czyta się to po angielsku. Neuroshima Hex brzmi po japońsku, powstała w Polsce, a jest o Stanach Zjednoczonych.

Strzelanka?

W stosunku do gier planszowych takich określeń się nie używa. Jest to gra strategiczno-taktyczna. Gra się na heksagonalnych polach, co wygląda podobnie do starych gier wojennych. Starych, czyli takich, które mają 20 lat lub więcej. Każdy z graczy ma swój sztab. Układa się żetony w taki sposób, żeby w momencie zagrania "żetonu bitwy" zadać przeciwnikowi jak największą ilość obrażeń. Ponieważ "żeton bitwy" i wszystkie inne losuje się, więc tak naprawdę wygrywa ten, który najdokładniej obliczy prawdopodobieństwo zdarzeń. Neuroshimę określa się też mianem współczesnych szachów, choć elementem odróżniającym jest domieszka losowości.

Czy tak jak w szachach rozgrywa się turnieje?

W tamtym roku odbyły się mistrzostwa Polski w Neuroshimę Hex. Podobne mistrzostwa zorganizowano również na Węgrzech. Odbywają się także mistrzostwa innych gier. Niedawno były mistrzostwa Polski w grze Splendor.

Podobno Śląsk jest planszową potęgą?

Z Gliwic pochodzi najpopularniejsze polskie wydawnictwo planszowe. Mamy u siebie śląską ligę Neuroshimy Hex. Mamy też dobrych graczy. Mój brat zajął trzecie miejsce na mistrzostwach Polski w Neuroshimę. Ja byłem nieco mniej dobry. Uplasowałem się na szóstym miejscu. Wyeliminował mnie mój najlepszy przyjaciel, który zajął drugie miejsce.



Te gry na pewno wciągają. Ale chyba ich wartość jest dużo wyższa niż gier komputerowych?

To nie ulega najmniejszej wątpliwości. Rozwijają nie tylko zdolność logicznego myślenia, ale również cechy społeczne. W końcu są to gry towarzyskie. Do takiego tanga trzeba co najmniej dwojga. Ale są gry wymagające trzynastu graczy. Ciągle poznaje się nowych ludzi.

Czy poza Neuroshimą były inne polskie gry, które zawojowały świat?

Przez bardzo długi czas Robinson Crusoe utrzymywał się w pierwszej dziesiątce na BGG, czyli Board Game Geek. Board game to po angielsku gra planszowa, a geek to taki koleś, który ciągle siedzi nad planszami gier. Gra ta zdobyła siedem różnych nagród. Osobiście nie jestem jej fanem, ale wielu ludziom się podoba, więc coś w niej musi być.

Powiedzieliśmy już, że gry mające lat dwadzieścia są bardzo stare. Jaka jest najstarsza gra na świecie?

Prawdopodobnie najstarszą grą świata jest Królewska gra z Ur. Grano w nią w Mezopotamii około pięć tysięcy lat temu. A wiemy to, ponieważ archeologowie odkopali starożytny zestaw do gry i zbadali go pod kątem wieku. Gra ta nie nazywa się królewską bez powodu. Początkowo gry planszowe były rozrywką arystokracji i powstawały na zlecenie panujących. Przypuszczalnie więc i z tą grą było podobnie.

Rozmowa i zdjęcia wykonane w raju planszowych graczy - sklepie Mgła w Katowicach.