Sejm znowelizował ustawę o ochronie zwierząt, w której zaostrzono kary wobec osób stosujących przemoc lub zabijających zwierzęta z premedytacją.

Autorem regulacji jest resort sprawiedliwości. Za przyjęciem głosowało 406 posłów, przeciwko 1 (niezrzeszony Janusz Sanocki) , wstrzymało się - 2 (Jacek Wilk z Kukiz'15 i Kornel Morawiecki z Wolnych i Solidarnych).

- Zaproponowaliśmy podwyższenie kar za znęcanie się i zabijanie zwierząt z dwóch do trzech lat pozbawienia wolności. A kiedy dzieje się to ze szczególnym okrucieństwem, proponujemy podwyższenie kary z trzech do pięciu lat więzienia. Także monitoring takich zjawisk dotychczas pozostawiał wiele do życzenia. Rolę państwa do tej pory musiały spełniać organizacje pozarządowe, które alarmują od czasu do czasu o bestialskich przypadkach łamania prawa w tym zakresie - mówił w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Podczas głosowań Sejm poparł poprawkę PO dotyczącą zakazu posiadania zwierząt przez osoby, które wcześniej były ukarane za znęcanie się nad nimi. - Przed głosowaniem byliśmy w punkcie wyjścia. Jeśli żyjące zwierzę miało być zwracane właścicielowi kiedy ten odbędzie karę, to mogło ono wrócić do skazanego. On mógłby krzywdzić i to poprzednie zwierzę i kolejne po odbyciu swojej kary - uzasadniał poseł PO Paweł Suski.

Z mównicy o przyjęcie poprawki opozycji apelował także prezes PiS Jarosław Kaczyński: - Jest spór wobec tego jak zapobiec takim przypadkom, o którym mówił poseł Suski. Wobec tych wątpliwości, apeluję jednak, by mój klub poparł tę poprawkę - mówił prezes partii, po czym sam - prawdopodobnie przez przypadek - zagłosował przeciwko.

„To bardzo dobry krok”
Ze zmian cieszą się organizacje walczące o prawa zwierząt. „Dziękujemy wszystkim posłom i posłankom, którzy opowiedzieli się przeciwko znęcaniu się nad zwierzętami i przyjęli dzisiaj nowelizację o zaostrzeniu kar. To bardzo dobry krok! Czekamy na podobne głosowanie w sprawie zakazu zabijania i obdzierania ze skóry zwierząt na futro” - napisała na Twitterze fundacja „Otwarte Klatki”.