Są święta, wszyscy odpoczywają i nagle okazuje się, że nasza wypełniona po brzegi lodówka odmawia posłuszeństwa. Tragedia!

Serwisy nieczynne, „złote rączki”, rozwieszające ogłoszenia nie odbierają telefonu a zgromadzone przez nas zapasy w szybkim tempie topnieją. Zimą taka awaria jest mniej kłopotliwa. Zawartość lodówki wystarczy przełożyć do woreczków i pojemniczków, a potem wystawić je na balkon lub parapet. Latem, trzeba się bardziej wysilić. Ale na szczęście są bezcenne sposoby naszych babć i prababek, które musiały sobie radzić bez chłodziarek, zamrażarek i innych zdobyczy techniki. Wystarczy mieć liście chrzanu, szklane naczynia i chłodniejsze, przewiewne miejsce.

Mięso należy obłożyć solą i zawinąć w liście chrzanu lub sałaty, a potem odłożyć w chłodne miejsce. W taki sposób przechowywane mięso przetrwa przez kilka dni. W podobny sposób przechowujemy bekon i boczek tyle, że w ich przypadku lepiej stosować tylko liście chrzanu. Trochę inaczej konserwuje się drób i cielęcinę. Trzeba je najpierw zalać kwaśnym mlekiem, a dopiero potem zawinąć w liście chrzanu i odłożyć w chłodne miejsce. Z kolei wędzone i suche wędliny wystarczy umieścić w chłodnym, przewiewnym miejscu. Jeśli pojawi się na nich szary nalot najlepiej zmyć go ciepłą, przegotowaną wodą, przetrzeć alkoholem i posmarować smalcem. Gdy nalot jest na większej części wędliny, nie nadaje się ona już do spożycia.

Stosując stare, dobre sposoby naszych babć, można uratować także inne artykuły żywnościowe. Masło należy przechowywać w naczyniu ze szkła, napełnionym zimną wodą z solą i odstawionym w ciemne i chłodne miejsce. Szklane naczynie jest odpowiednie także dla żółtego sera, natomiast biały ser należy zawinąć w liście chrzanu i odstawić w chłodne miejsce. Zostały jeszcze jajka? I na to jest sposób. Trzeba je posmarować wazeliną i włożyć do soli, piasku lub trocin.

Owoce i warzywa wystarczy odstawić w chłodne i zacienione miejsce. Trzeba jednak pamiętać o tym, aby jabłka trzymać osobno, ponieważ od nich mogą się szybciej psuć inne owoce i warzywa. Nie myjemy ich na zapas, bo myte warzywa i owoce szybciej się psują. Nadgniły owoc czy warzywo należy od razu usunąć, aby bakterie nie przeszły na inne owce.

Teraz można już spokojnie wrócić do świętowania i poczekać, aż konserwatorzy, którzy zajmą się naszą lodówką odpoczną i wypoczęci wrócą do pracy.