Niepełnosprawność nie musi być wyrokiem – udowadnia Dariusz Sobczak - pomysłodawca i uczestnik zakończonej właśnie wyprawy „Rowerem przez Islandię”. W ciągu 13 dni udało mu się przejechać ze wschodniego na zachodnie wybrzeże Islandii, a przy okazji zmobilizować tysiące osób do udziału w charytatywnej zbiórce kilometrów. Obydwa cele udało się osiągnąć przed czasem – w 13 dniu wyprawy ekipa dotarła nad Atlantyk.

Dzikie przestrzenie, niezliczona liczba stożków wulkanicznych, wszechobecny zapach siarki, deszcz, wiatr, nocne  poszukiwania miejsca na nocleg – to codzienność wyprawy na Islandię.

W 13 dniu wyprawy, po 10 dniach jazdy na rowerach ekipa „Rowerem przez Islandię” dotarła do zachodniego wybrzeża wyspy. Wpatrując się w otchłań Oceanu Atlantyckiego przyszedł czas podsumowań.

W ramach projektu pokonano 550 km, a podczas podróży suma podjazdów  wyniosła aż 6000 m. W zależności od ukształtowania terenu rowerzyści poruszali się z prędkością od 5 do 70 km/h. Średnia temperatura powietrza wynosiła nieco ponad 10 stopni Celsjusza, ale w górach i nad przełęczami spadała nawet do 7 stopni. Wiejący w twarze silny wiatr i intensywne opady okazały się codziennością wyprawy. - Czasami pułap chmur był tak niski, że przez 20 kilometrów przemieszczaliśmy się z głowami w chmurach przy widoczności 30 metrów – wspomina Dariusz Sobczak, niepełnosprawny mieszkaniec Katowic, który był pomysłodawcą wyprawy i dodaje, że Islandia potrafi wynagrodzić te niedogodności. – Im trudniejsze warunki pogodowe – tym piękniejsze później widoki oferowała nam wyspa – mówi.

Wyprawa została zorganizowana z okazji 25-lecia Renault Pietrzak, ale jej ostateczny sukces to wkład całej ekipy – Darka Sobczaka, który był jej głównym motorem, jego synów, którzy towarzyszyli mu na rowerach i byli odpowiedzialni za codzienne rozkładanie i składanie obozowiska, Zosi - żony Darka, która wzorowo zajęła się logistyką, a także Filipa Blanka i Wojtka Radwańskiego, którzy okazali się nie tylko fantastycznymi fotografami, ale także niezastąpionymi kompanami podróży.

15 lipca Dariusz Sobczak wraz z ekipą wyruszyli w podróż ze wschodniego na zachodnie wybrzeże Islandii – Dariusz na handbike’u, jego synowie na rowerach, a reszta ekipy znakomicie sprawdzającymi się samochodami Renault Kadjar. Marzeniem Darka było aby wyprawa nie była tylko i wyłącznie kolejnym rekordem, ale przede wszystkim przesłaniem - zarówno do osób pełno, jak i niepełnosprawnych, że ograniczenia tkwią zazwyczaj w naszych głowach, a osiąganie celów trudnych jest w zasięgu każdego człowieka. - Tych, którzy już w to wierzą, chciałbym zainspirować do dalszego przesuwania granic i odkrywania nowych obszarów życia, także tych uważanych do niedawna za nieosiągalne – wyjaśniał przed startem Dariusz Sobczak.

Równie ważnym elementem akcji „Rowerem przez Islandię” był cel dobroczynny. 1 lipca ruszyła charytatywna zbiórka kilometrów w aplikacji Endomondo. Celem było zebranie do 31 sierpnia 500 tys. km. Ostatecznie udało się go zrealizować już po tygodniu od rozpoczęcia zbiórki! Renault Pietrzak wraz z firmą OKAM, INSPIRE oraz partnerami przekaże 50 000 zł na organizację ferii dla podopiecznych Centrum Opiekuńczo - Wychowawczego WZRASTANIE w Katowicach.

Partnerem charytatywnym wyprawy jest Fundacja Biegamy z Sercem.

Relacja oraz zdjęcia z wyprawy na www.roweremprzezislandie.pl