Te tajemnicze budowle zawsze mnie fascynowały. Jako dziecko nie bardzo wiedziałem, do czego one służą. Dziś wiem, ale nadal zachwycają mnie swoim milczącym urokiem i aurą tajemnicy. Żal, że tak wiele z nich jest tak bardzo zaniedbanych.

Siadając do pisania tego tekstu nie miałem pojęcia, że w Katowicach stoi tak wiele wież ciśnień. W sumie jest tu ich aż 14. Dwie w Śródmieściu. Dwie w Dębie. Pozostałe rozsiane po różnych częściach miasta. Najwięcej z nich, aż 5, należało do kolei. 3 były użytkowane przez miasto: w Brynowie, w Giszowcu i w dzielnicy Janów-Nikiszowiec. Pozostałe powstały na terenie kopalń, hut i innych zakładów pracy.

Do czego służyły wieże ciśnień zapewne większość z nas wie. Na szczycie tej budowli znajduje się ogromny zbiornik na wodę. W czasie, kiedy zapotrzebowanie na wodę było niewielkie (na przykład w nocy) do zbiornika pompowano wodę, z której korzystano wówczas, gdy potrzebowano jej więcej. Albo też używano wieży ciśnień, by odciążyć stacje pomp. W ten sposób ograniczano zużycie prądu.

Nieco inne zadanie miały wieże ciśnień na terenie fabryk, a w szczególności na kolei. Oprócz zapewnienia dostaw wody do przemysłowej sieci wodociągowej służyły do napełniania parowozów.

Dziś wieże ciśnień są coraz rzadziej stosowane. Zastępują je hydrofory i stacje pomp. Przynajmniej tak dzieje się w Polsce. W Czechach, na Słowacji i na Węgrzech wieże ciśnień (zwane też czasem wieżami wodnymi) nadal pozostają w użyciu. Nie są jednak tak malownicze i piękne jak te nasze. A zaraz odpowiem dlaczego.

Nasze wieże ciśnień mają niepowtarzalny charakter. Nierzadko są pełami architektury przemysłowej. Najwięcej z nich powstało w XIX w. i na początku XX w., gdy Polska nie miała własnej państwowości. Budowali je często zaborcy. I stąd różnią się między sobą, tak jak różniła się architektura budynków administracji państwowej i obiektów użyteczności publicznej w zaborze pruskim, rosyjskim i austriackim.

Na terenie naszego województwa widać to najwyraźniej. Tu przecież przebiegała granica trzech cesarstw. Teraz przyszło mi na myśl, że wieże ciśnień być może świadomie budowano w stylu charakterystycznym dla architektury niemieckiej okresu Cesarstwa Pruskiego czy architektury Rosji Romanowów. Na przełomie XIX i XX w. były one dość świeżym wynalazkiem. Stanowiły więc dowód niezwyciężonej potęgi zaborców.