Znaki ograniczenia prędkości na słynnym "zakręcie mistrzów" w Katowicach zostały odsunięte od fotoradaru. Czy to oznacza, że te tysiące mandatów wystawionych kierowcom, których sfotografowało urządzenie, to czysta lewizna?

Na "zakręcie mistrzów" ciągle dochodziło do niebezpiecznych sytuacji – kolizji oraz wypadków. Jak większość z nas wie, chodzi o łuk, po którym się zjeżdża z ul. Murckowskiej na autostradę A 4 w kierunku Wrocławia. Fotoradar był tam absolutną koniecznością. I rzeczywiście. Od momentu zainstalowania go na tym łuku z groźnymi sytuacjami mamy do czynienia sporadycznie.

Natomiast zarówno policjanci, jak i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz obsługująca fotoradar Inspekcja Transportu Drogowego, były zaskoczone ilością wykroczeń, które urządzenie rejestrowało. Każdy, kto jechał tamtędy w pierwszych tygodniach po jego uruchomieniu, może potwierdzić, że za każdym przejazdem samochodów fotoradar błyskał seriami, po trzy, po cztery razy pod rząd. Poniżej link do tekstu o szokującej ilości wlepionych mandatów w pierwszych dniach działania fotoradaru.

Urzędnicy już w pierwszej połowie grudnia zapowiedzieli, że znaki ograniczenia prędkości zostaną odsunięte od urządzenia. Tym samym przyznali, że wielu kierowców było zaskoczonych szczególnie tym drugim znakiem, który pojawiał się znienacka po przejechaniu łuku (najpierw ograniczenie do 70, następnie do 50 km/h). Nie wszyscy mieli czas, by zareagować, zresztą gwałtowne hamowanie na zatłoczonej drodze też powodowało groźne sytuacje.

Pozostaje pytanie, co z tymi wszystkimi mandatami, wlepionymi ludziom, którzy być może o ćwierć sekundy za późno zwolnili? Skoro znaki były źle ustawione, to wydaje się oczywiste, że mandatów nie powinno się egzekwować, a nawet zwrócić pieniądze.

I tu trzeba wspomnieć o pewnej regulacji, wprowadzonej stosunkowo niedawno, bo przed kilku laty. Mówi ona, że od mandatu można odwoływać się przed sądem pod pewnym, szczególnym warunkiem. Otóż nie wolno mandatu przyjąć. Przyjąłeś mandat, następnie przeanalizowałeś sytuację, wiesz już, że zostałeś potraktowany niesprawiedliwie, ale klamka zapadła. Bo taki jest przepis.

Dlatego nie ma możliwości odwołania się od niesprawiedliwie nakładanych mandatów na kierowców, którzy zostali przyłapani na "zakręcie mistrzów". Chyba że ktoś go nie przyjął, lecz takich na pewno jest garstka, o ile w ogóle. Dlatego ten niesprawiedliwy przepis powinien być jak najszybciej uchylony. Nie wpaja on szacunku dla prawa. Wręcz przeciwnie.

Nie znaczy to, że czujemy jakąś sympatię dla piratów drogowych. Oczywiste jest, że wszyscy powinniśmy jeździć zgodnie z oznakowaniem drogowych i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć.

Na zdjęciu: montaż fotoradaru na "zakręcie mistrzów" jesienią ub. r. Fot. "Informacje Drogowe – Katowice i Okolice". 

Pisaliśmy:

"Rekord mistrzów"
http://katowice.dlawas.info/wiadomosci/rekord-mistrzow/cid,9180,a

"Koniec dobrej passy"
http://katowice.dlawas.info/wiadomosci/koniec-dobrej-passy/cid,9380,a