Piłkarze GKS-u Katowice po bardzo kiepskiej inauguracji rundy wiosennej, gdy w fatalnym stylu przegrali u siebie z Arką Gdynia, zwyciężają w Kluczborku!

Dla gospodarzy tego spotkania miało to być wielkie święto. Po raz pierwszy na kluczborskim stadionie pełnym blaskiem rozbłysnęły jupitery. Jednak święto na Opolszczyźnie zepsuli gospodarzom piłkarze z Katowic.
Przed meczem ciężko było wskazać faworyta, tym bardziej patrząc na historię. Do tej pory piłkarze ze stolicy Górnego Śląska na stadionie w Kluczborku grali dwukrotnie w 2010 roku i dwukrotnie przegrali 0:3.
Tym razem spotkanie zaczęło się po myśli Katowiczan, już w 4 minucie goście wyszli z kontrą i dośrodkowanie Marcina Flisa wykorzystał Bartosz Iwan strzelając gola…klatką piersiową.
Po bramce dla gości gospodarze próbowali atakować, a goście wyprowadzali groźne kontry, po jednej z nich najlepszy strzelec Katowiczan Grzegorz Goncerz zdobył drugą bramkę dla gości, jednak sędzia w tej sytuacji odgwizdał spalonego. Jednak co się odwlecze…W 24 minucie, po pięknej akcji goście zdobyli drugą bramkę, a jej autorem był Krzysztof Wołkowicz. Do końca I połowy gospodarze starali się zdobyć kontaktową bramkę, jednak katowicka obrona, mimo kilka błędów, nie pozwoliła gospodarzom na zdobycie bramki.
Piłkarze z Kluczborka dopięli swego kilka minut po przerwie. Skutecznym strzałem z daleko popisał się wprowadzony w przerwie Sebastian Deja. Gospodarze złapali wiatr w żagle i chwilę później Maciej Kowalczyk miał wyśmienitą sytuację na wyrównanie, jednak w bramce GieKSy znakomicie zachował się Mateusz Kuchta. Kolejne minuty to odwrót sytuacji i to GKS miał kilka znamienitych sytuacji na podwyższenie prowadzenia, jednak ich akcje nie odniosły skutku. Mecz nadal toczył się w bardzo szybkim tempie i naprawdę dobrym poziomie. Końcówka meczu znów przyniosła sporo emocji, gdy piłkarze gospodarze rzucili wszystko na jedną szalę i usilnie starali się wyrównać. Jednak wynik do końca już się nie zmienił i to piłkarze GKS-u Katowice po końcowym gwizdku arbitra mogli triumfalnie unieść w górę ręce.
Tym zwycięstwem GieKSiarze pomogli nie tylko sobie, ale i również swoim sąsiadom, czyli piłkarzom Rozwoju Katowice, który w walce o utrzymanie w lidze walczą właśnie z MKS-em Kluczbork.
Wczoraj jednak to właśnie Rozwój Katowice pomógł kolegom z Bukowej pokonując Stomil Olsztyn, tym samym GieKSa zmniejszyła dystans do czołówki, co przy wynikach tej kolejki, gdzie cała czołówka ligi potraciła punkty, może przywrócić GieKSie resztkę nadziei na włączenie się do walki o awans.
Czy przywróci?...