Kopalnie kiedyś zostaną zamknięte, ale Katowice, które w swojej historii wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk, mają poważne szanse przetrwać i tę zmianę – napisał brytyjski tygodnik The Economist.

Najsłynniejszy tygodnik ekonomiczny, który określa Katowice jako „stolicę polskiego węgla”, widzi przed tym miastem szanse na udane przekształcenie i uniezależnienie się od tego surowca. - Przez dziesięciolecia obraz stolicy śląskiego regionu wydobywczego był następujący: szpetny krajobraz przemysłowy, zastraszające zanieczyszczenia i beznadziejne uzależnienie od węglowodorów – pisze tygodnik.

Zdaniem The Economist wybór Katowic na gospodarza ubiegłorocznej światowej konferencji klimatycznej COP24 był uznawany za „niedorzeczny”, tym bardziej, że tydzień przed rozpoczęciem imprezy Greenpeace poinformował, że stolica Górnego Śląska ma drugą najgorszą jakość powietrza spośród miast Unii Europejskiej.

Tygodnik przyznaje, że odejście od tego wizerunku nie będzie łatwe, tym bardziej że „rząd ma emocjonalny stosunek do węgla i przeciwstawia się surowszym unijnym przepisom dotyczącym emisji”, a szef tego rządu właśnie w Katowicach będzie się ubiegał o mandat poselski. - A jednak warto zwrócić uwagę na próby wymyślenia Katowic na nowo – podsumowuje tygodnik i podkreśla, że ten proces już trwa.

- Katowiccy liderzy czerpią inspirację z postindustrialnej rewitalizacji miast takich jak Glasgow, Lille i Essen, ale przede wszystkim Bilbao. Miasto Basków korzystało z instytucji kultury, takich jak jego monumentalna placówka Muzeum Guggenheima, aby wyznaczyć nową ścieżkę rozwoju od lat 90. XX wieku. Katowice chcą zrobić to samo – możemy przeczytać.

Brytyjski tygodnik wymienia w tym kontekście tereny po zamkniętej przed dwiema dekadami KWK Katowice, na terenie której stoją dziś: Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, Muzeum Śląskie oraz Międzynarodowe Centrum Kongresowe. - Nowe ścieżki rowerowe wiją się przez centrum miasta, powstają parki, a dawne tereny przemysłowe, takie jak kopalnia Guido w Zabrzu, zostały ponownie otwarte jako atrakcje turystyczne – czytamy.

- Wiele miast chce osiągnąć „efekt Bilbao”. Takie postępowanie wymaga alchemicznej mieszanki kreatywności, ambicji i szczęścia. Ale Katowice mają szansę. Nawet jak na standardy kwitnącej polskiej gospodarki, mają się bardzo dobrze – podkreśla tygodnik, dodając, że miasto tętni życiem, co odróżnia je od innych byłych regionów górniczych w Europie, gdzie królują „puste ulice i zabite deskami sklepy”.