Firma badawcza „Syngerion” informuje, że po małe butelki z wódką sięga aż 3 mln osób dziennie. Dotyczy to przede wszystkim pracowników fizycznych, emerytów, a nawet młodych kobiet. Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć sprzedaż „małpek”. Szczególnie nalegają na to samorządy.

Kto najczęściej kupuje „małpki”?

Małe butelki wódki są przysmakiem praktycznie wszystkich grup społecznych. Oprócz pracowników fizycznych i emerytów, chętnie je spożywają młodzi ludzie w wieku 20-25 lat. W tym kobiety. 77 proc. zaraz po zakupie chowa butelkę do torebki lub kieszeni. 

W dodatku „małpki” sprzedają się dobrze o każdej porze dnia. Po południu jest to 36 proc. – zazwyczaj od razu po zakończeniu pracy. Tyle samo schodzi wieczorem po godzinie 18, a aż 28 proc. jest sprzedawane rano. Ludzie robią to tak intuicyjnie, że ponad 90 proc. osób kupuje bez zastanowienia, mając swój preferowany smak lub producenta. 

Popularne „małpki” zostaną wycofane? 

Samorządowcy nie są zadowoleni z popularności małych butelek wódki. Naciskają na Ministerstwo Zdrowia, aby wpłynęło na ich sprzedaż. Uważają, że powinno ono podjąć działania ograniczające dostęp do „małpek”. 

Ministerstwo porusza również temat uzależnień. Popularność i łatwy dostęp do małych butelek wódki w dużej mierze do tego doprowadza. Ministerstwo powołało specjalną grupę ekspertów, która prawdopodobnie podniesie akcyzę na „małpki” lub nawet wprowadzi całkowity zakaz ich sprzedaży. 

Niektórzy samorządowcy są jednak przeciwni. Zakaz sprzedaży „małpek” może doprowadzić do rozwoju szarej strefy, a tym samym jeszcze większego spożycia alkoholu o takiej pojemności.