Policjanci z katowickiej „siódemki” zapobiegli tragedii, jaka mogłaby się wydarzyć w jednym z bloków na osiedlu tysiąclecia w Katowicach. W jednym z mieszkań doszło do silnego zadymienia, gdy w tym czasie jego lokatorka wraz ze swoim 3-letnim dzieckiem zatrzasnęła się w pokoju. Zdecydowana postawa policjantów przybyłych na miejsce pozwoliła uwolnić uwięzionych lokatorów oraz zapobiec wybuchowi pożaru w mieszkaniu.

Do zdarzenia doszło 31 października br. na osiedlu tysiąclecia w Katowicach. Mundurowi z Komisariatu Policji VII w Katowicach otrzymali zgłoszenie, o kobiecie wołającej pomocy z jednego z mieszkań. Okazało się, że lokatorka zatrzasnęła się wraz ze swoim 3-letnim synem w pokoju, mając w kuchni pozostawioną włączoną kuchenkę gazową, na której gotowała obiad. Wyniku niefortunnych zdarzeń doszło do silnego zadymienia w mieszkaniu oraz mogło dojść do wybuchu pożaru. Przybyli na miejsce policjanci, widząc, że spod drzwi mieszkania wydobywa się dym oraz słysząc wołanie pomoc, podjęli decyzję o siłowym wejściu do mieszkania. Po wyważeniu drzwi zastali całkowicie zadymione mieszkanie. Mundurowi natychmiast wyłączyli kuchenkę i zakręcili dopływ gazu oraz wyważyli zatrzaśnięte drzwi do pokoju, w których nie było klamki, a gdzie znajdowała się kobieta ze swoim dzieckiem. Policjanci wyprowadzili kobietę i dziecko na zewnątrz i udzielili im dalszej pomocy. Zdecydowana postawa policjantów pozwoliła zapobiec wybuchowi pożaru, a wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany. Na miejsce przybyła również straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Po zakończonych działaniach i sprawdzeniu miejsca przez strażaków lokatorzy mogli wrócić do swojego mieszkania.