Lekarze z największego centrum urazowego w naszym regionie byli w szoku. Zgłosił się do nich pacjent, z dwiema dziurami w brzuchu, którymi wypływał kał. Katowicki prawnik twierdzi, że temu strasznie okaleczonemu człowiekowi nielegalnie pobrano nerkę.

Przed pobytem we wspomnianym centrum urazowym pan Romuald miał pecha trafić do dwóch innych szpitali. W pierwszym zniszczono mu moczowód i ciężko uszkodzono jelito. Następnie przewieziono do drugiego szpitala, prawdopodobnie tylko po to, by ukraść mu zdrową nerkę.

Tak twierdzi prawnik reprezentujący pana Romualda, Leszek Krupanek z Katowic. Dysponuje on dokumentacją medyczną, mającą potwierdzać, że operacja usunięcia nerki była bezzasadna, a organ był zdrowy. Co więcej pacjenta nie poinformowano przed zabiegiem, że zostanie mu wycięty ten ważny narząd wewnętrzny. Dodajmy, że jest to bardzo cenny narząd. Na przeszczep nerki czeka wielu ludzi, tak w Polsce, jak i na świecie.

Pan Romuald miał bóle brzucha. Zgłosił się z nimi do szpitala nr 1 (ze względu na trwający spór, prawnik pacjenta prosi o nieujawnianie nazwy tak jednej, jak i następnej placówki). Tam zdiagnozowano guz na jelicie grubym.

Podczas pierwszej operacji guz usunięto, ale rana pooperacyjna źle się zrosła i w jelicie grubym pozostała nieszczelność. Stwierdzono to, gdy pacjent już był zszyty. Co więcej lekarze nie zauważyli, że podczas operacji przecięli moczowód. Do brzucha pacjenta wlewał się kał i mocz.


Pan Romuald cudem przeżył kolejne dni. Wewnątrz miał stan zapalny, zwalczany antybiotykami. Zamiast zrekonstruować jelito grube, jego końcówkę wyprowadzono przez dziurę w brzuchu i kał wypływał tamtędy. I kilkadziesiąt dni zwlekano z operacją moczowodu.

Dopiero po długim czasie pana Romualda przewieziono do drugiego szpitala na operację zszycia moczowodu lub jego rekonstrukcji. Tam jednak lekarze z niewiadomych przyczyn, moczowód usunęli. Przy tej operacji ponownie uszkodzili jelito grube, lecz w innym miejscu. Zamiast je zszyć, kolejną część jelita grubego wyprowadzili drugą dziurą na zewnątrz. Przy wypisaniu ze szpitala, wręczono pacjentowi woreczki, do których miał zbierać wypływający kał.

Gdy pan Romuald obudził się z narkozy, dowiedział się, że podczas tego zabiegu usunięto mu jedną z nerek. Nie poinformowano, co się stało. Prawnik pacjenta uważa, że jego pacjent został potajemnie przygotowany do pobrania narządu w celu jego przeszczepienia innej osobie. Na to bowiem wskazuje zwłoka, w operacji moczowodu, zagrażająca życiu pana Romualda. Od przecięcia moczowodu, do ostatniej operacji, kiedy miano go zrekonstruować bądź zszyć, minęło bowiem prawie 50 dni.

Życie i zdrowie uratowali panu Romualdowi lekarze z Centrum Urazowego w Sosnowcu. Podczas wielu bardzo skomplikowanych operacji zrekonstruowali jelito grube. Dziś pan Romuald wydala kał, jak wszyscy zdrowi ludzie. Na drodze sądowej domagał się ustalenia, dlaczego pobrano mu nerkę. Bezskutecznie.

Chcesz zareklamować innym swój biznes? Nic prostszego. Kontakt przez "Wyślij wiadomość" na naszej stronie na Facebooku: 
https://www.facebook.com/KatowiceDlaWas/