Mieszkaniec Katowic użył broni. Napadli na niego i jego żonę, postrzelił jednego z napastników. 54-latek został tymczasowo aresztowany i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. W sprawie interweniował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który polecił natychmiastowe uchylenie aresztu wobec mężczyzny.

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro decyzję podjął po zapoznaniu się z materiałami w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Katowice-Południe. Do zdarzenia doszło z 21/22 marca 2020 roku.

W toku śledztwa ustalono, że mężczyzna, który wyszedł z żoną do sklepu został napadnięty przez dwóch mężczyzn uzbrojonych w kastety i pałki. Wcześniej bywał już obiektem agresji jednego z napastników. Niszczone było jego mienie, otrzymywał także pogróżki. W obawie o swoje zdrowie i życie mężczyzna zaczął nosić przy sobie broń czarnoprochową, której posiadanie nie wymaga zezwolenia” – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. „W trakcie napadu mieszkaniec Katowic oddał strzały ostrzegawcze w powietrze, a kiedy napastnicy nadal atakowali jego i jego żonę postrzelił jednego z nich w nogę. Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe zakwalifikowała ten czyn jako usiłowanie zabójstwa i wniosła o zastosowanie wobec mężczyzny aresztu tymczasowego – dodają służby prasowe Prokuratury Krajowej.

W ostateczności Prokurator Generalny nakazał uchylenie aresztu wobec 54-latka. Wszczęto też śledztwo odnośnie tego w jaki sposób doszło do przedstawienia zarzutów osobie działającej w ramach obrony koniecznej. Zdaniem Prokuratury Krajowej kwalifikacja czynu została błędnie określona przez katowicką prokuraturę.

W czasie postępowania prowadzonego przez katowicką prokuraturę doszło do nieprawidłowej oceny materiału dowodowego. W konsekwencji przyjęto błędną, niemającą uzasadnienia w faktach kwalifikację popełnionego czynu jako usiłowania zabójstwa oraz związaną z tą kwalifikacją decyzję o tymczasowym aresztowaniu – opisuje Prokuratura Krajowa.

Możemy sobie zadać pytanie, dlaczego katowicka prokuratura popełniła taki duży błąd?