Wszystko wskazuje na to, że najbliższe święta Wielkanocne rząd chce, żebyśmy spędzili w rodzinnym gronie z limitami osób.

We wczorajszej rozmowie na antenie Radio Plus rzecznik MZ potwierdził, że będzie obowiązywać limit gości w Wielkanoc. 

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia powiedział:  „jeżeli chcemy, żeby późna wiosna i wczesne lato były okresem, kiedy obostrzeń będzie coraz mniej (…), to te święta będziemy musieli spędzić jeszcze tak, jak wcześniejsze święta Wielkiejnocy i ostatnie święta Bożego Narodzenia”.

Limit gości na Wielkanoc ma być analogiczny do tego, który obowiązywał w Boże Narodzenie. Na świąteczne spotkanie będzie mogło przyjść co najwyżej 5 osób spoza gospodarstwa domowego. Już teraz można jednak podejrzewać, że nie wszyscy będą ten przepis egzekwować. Prawdopodobnie policja, podobnie jak w Boże Narodzenie, nie będzie wcale sprawdzać, czy przy świątecznym stole na pewno siedzi dozwolona liczba gości. Oczywiście funkcjonariusze po otrzymaniu zgłoszenia (np. od sąsiadów) będą musieli podjąć interwencję, jednak wątpliwe jest, by takich sytuacji – w skali całego kraju – było dużo.

Ewentualnego luzowania obostrzeń możemy się spodziewać najwcześniej po świętach – co zresztą zapowiadał sam minister zdrowia.
Możliwe jest także otwarcie restauracji i siłowni już w kwietniu. Wszystko jednak pod jednym warunkiem – że na przełomie marca i kwietnia będziemy mieć już za sobą szczyt trzeciej fali pandemii i od tego momentu liczba zakażeń będzie sukcesywnie maleć.

Na razie taki scenariusz można uznać za dość optymistyczny. To oznacza, że na prawdziwe luzowanie obostrzeń możemy poczekać jeszcze dłużej niż kilka tygodni.