Pan Aleksander otrzymał aż siedem ciosów nożem. Lekarze stwierdzili, że gdyby jeden z ciosów zadany był dwa milimetry w bok, zginąłby na miejscu. Podajemy kolejne – bardzo ważne – informacje na temat napadu nożownika.

Niektóre z nich różnią się nieco od tych, które zostały podane w poprzednim tekście. Dotyczą np. dokładnego czasu, gdy doszło do napadu.

Bandzior wsiadł do taksówki wczoraj ok. g. 22.00 (niedziela 18 grudnia). Było to na postoju taksówek przy ul. Sokolskiej w kierunku na Siemianowice Śląskie. To bardzo ważne. W tym czasie na pewno w pobliżu byli jacyś ludzie. Może widzieli bandytę i potrafią go opisać.

Bandyta wsiadł do taksówki należącej do korporacji Eko Taxi. Był to biały renault laguna. To kolejna bardzo istotna informacja. Zwróćcie uwagę, że na zdjęciu jest samochód innej marki, ale również w barwach Eko Taxi. Tak właśnie była oznakowana taksówka, do której wsiadł przestępca. Zielone napisy, koniczynka, która jest logo firmy.

Taksówka należy do pana Aleksandra. Pasażer kazał mu się zawieźć pod gazownię na Załężu. Do napadu doszło właśnie w rejonie gazowni, przy ul. Pukowca 2. Było to o 22.30.

Przebieg napadu: Gdy pan Aleksander zatrzymał samochód, wówczas pasażer bardzo mocno uderzył go kamieniem lub cegłą w tył głowy. Pan Olek otrzymał dwa uderzenia w głowę, ale nie stracił przytomności. Nie został obrabowany, gdyż zdołał wyjąć kluczyki i wysiąść z samochodu. Usiłował otworzyć bagażnik, być może miał tam przedmiot, którym mógłby się bronić, ale nie zdołał. Bandyta zadał mu 7 ciosów nożem.

Jak mówi Katarzyna Wańkowicz, dyrektor oddziału Eko Taxi w Katowicach, ciosy były zadane tak, by zabić. Lekarze w szpitalu mówili, że gdyby jeden z ciosów trafił o dwa milimetry w bok, pan Aleksander zginąłby na miejscu. To, że przeżył i nie został obrabowany, zawdzięcza pracownikom gazowni. Oni to, widząc jakieś zamieszanie przy taksówce, wybiegli na pomoc kierowcy. Spłoszyli bandytę, a panu Aleksandrowi być może uratowali życie.

Pan Aleksander ma 60 lat. Jego stan jest stabilny, ale ciężki. Ma siedem ran kłutych nożem, bardzo mocno pękniętą czaszkę, krwiak mózgu. Wszyscy mu kibicujemy.  A bandzior powinien ponieść jak najsurowszą karę. Nie może mu ujść bezkarnie to, co uczynił. Dlatego udostępniajmy tę informację i poprzednią naszą publikację z jego rysopisem. Może wiadomość dotrze do osób, które były w okolicach postoju i wiedzą, jak zbrodniarz wyglądał.

Inne informacje i przybliżony rysopis bandyty w poprzednim naszym tekście:
http://katowice.dlawas.info/wiadomosci/bandycki-napad/cid,9345,a