Takiej sytuacji w historii Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach chyba dotąd nie było. W tej, najważniejszej w Polsce imprezie gospodarczej, bierze udział około 8 tys. osób z całego świata.

Dla nas ważne jest, że do Katowic przyjechali również członkowie polskiego rządu. Był to sygnał czy nasz region się dla nich liczy. Liczy się czy nie - tu są opinie rozbieżne. Nasze stanowisko wygląda następująco: Problemy, jakie nawarstwiły się właśnie w województwach śląskim i małopolskim, ze względu na sytuację górnictwa, sprawiły, że rząd musi patrzeć z wielką obawą na przyszłość tej części kraju, gdzie żyjemy.

Dziś drugi dzień Kongresu. W pierwszym dniu w Katowicach zjawili się premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki. Natomiast w dyskusjach na różne tematy (tak zwane panele problemowe) uczestniczyli i uczestniczą inni przedstawiciele rządu. Nie będziemy zdawać szczegółowej relacji, aby was nie zanudzić.

Dla nas ciekawe było co innego. W jednej i tej samej imprezie biorą udział politycy związani z poprzednią ekipą rządzącą i ci, którzy rządzą obecnie. A mimo to, nie drą ze sobą kotów.

Być może atmosfera Śląska wywiera kojący wpływ na skołatane nerwy polityków z Warszawy? Ale prosimy bardzo gorąco - nie przenoście nam tutaj ministerstw. Katowicom wystarczy, że są stolicą Śląska.