Nie ma już wątpliwości, że najlepiej zarabiający Polacy będą płacili 4% podatek tzw. „solidarnościowy”. 23 października odbyło się głosowanie w tej sprawie.

Rządowy projekt ustawy, która wprowadza tę daninę solidarnościową na rzecz osób niepełnosprawnych został wniesiony bez żadnych poprawek. Tylko posłowie Platformy Obywatelskiej nie zgadzali się na stworzenie nowego funduszu, bo ich zdaniem pomocą dla niepełnosprawnych powinien dysponować Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).

Pomysł podatku od najlepiej zarabiających w wysokości 4% od nadwyżki zarobków powyżej 1 mln zł rocznie zrodził się podczas wiosennego protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. Z pieniędzy pochodzących z nowego podatku będzie mogło skorzystać 21 tys. osób. Przedsiębiorcy twierdzą, że ta danina będzie hamulcem gospodarki i może doprowadzić do rozwoju szarej strefy oraz ucieczki inwestorów do krajów, gdzie są niższe podatki.
– Jeżeli ustawa zostanie przyjęta jeszcze w październiku przez Sejm i Senat, a prezydent podpisze ją w listopadzie, to od 1 stycznia przyszłego roku wejdzie w życie – powiedział na początku października Krzysztof Michałkiewicz, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.- Z płaconej przez pracodawców składki na Fundusz Pracy 0,15% będzie przekazane na Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, choć składka na Fundusz Pracy zostanie bez zmian – dodał.
Wiceminister wyjaśnił ponadto, że ze względu na niskie bezrobocie w Funduszu Pracy wystarczy pieniędzy na taki wydatek. - Dlatego część tej składki będzie odprowadzana na fundusz solidarnościowy – wyjaśnił.
Z obliczeń ministerstwa wynika, że dzięki temu w przyszłym roku do funduszu wpłynie ok. 650 mln zł.
Druga część pieniędzy w funduszu będzie pochodziła ze wspomnianej daniny solidarnościowej od dochodów osób najlepiej zarabiających. Będzie odprowadzona na początku 2020 r. Resort polityki społecznej spodziewa się, że z tego tytułu fundusz będzie dysponował blisko dwoma miliardami zł.