Rób ciekawe rzeczy, otaczaj się pięknem, jedz pysznie, pij dobre wino i doceniaj drobne przyjemności… Pokażę Ci jak!

Mieszkam już trzeci rok we Włoszech i muszę przyznać, że znajomi często pytają co mi się najbardziej tu podoba. Zastanawiam się wtedy nad urokami życia nad morzem, piękną pogodą albo bliskością sztuki i zabytków, ale wiem, że ich ciekawość bardziej dotyczy codziennych rytuałów. Przyznaję, że mam pewną słabość do tutejszego zwyczaju i zawsze odpowiadam, że jednym z najprzyjemniejszych aspektów życia we Włoszech jest wieczorne „aperitivo”.

Na całym świecie znany jako happy hours oznacza drinka i przekąskę po wyjściu z pracy lub przed kolacją. Przede wszystkim jednak aperitif ma ogromne znaczenie społeczno-towarzyskie. Po pierwsze dlatego, że odbywa się w części dnia, w której zazwyczaj wszyscy Włosi kończą pracę (18.00-20.00). Po drugie jest idealną okazją do spotkania damsko-męskiego, mniej zobowiązujące niż kolacja (lecz kto wie, może się nią skończyć), ale nieco bardziej oficjalne niż nasza polska „kawa”, którą tutaj zazwyczaj pije się w biegu, na stojąco, przy barze.

Jest to świetna okazja do spotkania ze znajomymi i poplotkowania (ważna cześć włoskiego dnia). Ponieważ większość barów oferuje w porze aperitivu przekąski w cenie drinka, mamy idealną okazję rozbudzić nasz apetyt na późniejszą, treściwszą kolację. A więc do roboty, zadzwońcie do znajomych i zastąpcie nudną lampkę wina przed telewizorem uroczym włoskim aperitivem! Przedstawiam przykładowe przepisy do wypróbowania:

Aperol Spritz – promienie słońca w Twoim kieliszku
składniki:
- Aperol Spritz
- prosecco lub inne wytrawne wino musujące
- woda mocno gazowana
- pomarańcza
- kostki lodu (opcjonalnie)

przygotowanie:
Schłodź wszystkie składniki w lodówce lub zamrażarce (tylko uważaj na prosecco, bo może eksplodować korek!). Wrzuć do kieliszka do białego wina bądź szklanki kilka kostek lodu i zawiruj w powietrzu tak żeby schłodzić szkło. Możesz zostawić w środku dwie- trzy kostki jeśli nie przepadasz za mocnymi trunkami. Jeśli nie, wystarczy, że wyrzucisz kostki lodu i wlejesz trunki w proporcji: 1/3 aperol, 1/3 prosecco, 1/3 wody i… poczujesz się jak na Wybrzeżu Adriatyckim!

Frittata - czyli zimny omlet z parmezanem
składniki:
- 6 jajek
- pół cebuli
- cukinia
- 100 gram parmezanu
- łyżka oliwy z oliwek
- sól i pieprz do smaku



Utrzyj na tarce z grubymi oczkami cukinię i podsmaż na oliwie z cebulą około 5-10 minut. W misce wymieszaj dokładnie jajka z parmezanem, solą i pieprzem. Kiedy cukinia będzie już przyrumieniona wlej masę jajeczną i rozbełtaj z cukinią i cebulą. Zmniejsz ogień i przykryj patelnie pokrywką. Gdy góra będzie ścięta, delikatnie podważ omlet, przełóż na talerz i pozostaw do wystygnięcia. Taka frittata jest idealną bazą do kanapeczek czy koreczków – pokrój ją w małe kwadraty i połóż na talerzu wyłożonym rukolą. Na górę możesz położyć plasterki szynki parmeńskiej lub gotowanej, paprykę, kawałeczek sera i nadziać wykałaczką. Wszystko zależy od Twojej wyobraźni! Przepyszna także w wersji sauté.

Ogólna organizacja:
Pamiętaj żeby dobrze schłodzić wino. Jeśli masz w domu resztkę chleba skrop go oliwą, posyp solą gruboziarnistą i włóż na 5 min. do piekarnika. Smutną, samotną marchewkę z lodówki obierz, pokrój w słupki i włóż niczym paluszki do szklanki.

Połóż na drewnianej desce do krojenia kilka plasterków szynki i kawałki pokrojonego w kostkę sera. Na środku deski rozkrój na pół pomidorka koktajlowego (tak dla uroku, a w trakcie wieczoru i tak ktoś go pochłonie). Wyłóż talerz z firttatą na rukoli i nalej wina. Taki wieczór w gronie najbliższych nie może się nie udać!