I to całkiem realną, by awansować do światowej elity hokeja na lodzie. To zależy nie tylko od naszych reprezentantów, ale również od szczęścia.

Dziś o godz. 20.00 Polska gra z Japonią. Walczymy o zwycięstwo. Po wygranej z Austrią mamy na nie szanse. Ale nie jesteśmy jedynymi, którzy liczą na zwycięstwo w turnieju, który kończy się właśnie w katowickim Spodku.

Musimy zwyciężyć. To jesne. Natomiast czy awansujemy wyżej - tego nie wiadomo. Samo zwycięstwo Polaków awansu jeszcze nie daje. Wiele zależy od tego, jak wypadną rywale, którzy ze sobą dziś walczą.

O 13.00 rozpoczął się mecz pomiędzy Włochami a Koreą Południową. O 16.30 zmierzą się Austriacy i Słoweńcy. Wyniki tych zmagań będą miały wpływ na ostateczną pozycję polskiej drużyny na turnieju.

Jedno już z całą pewnością można powiedzieć. na brak wrażeń kibice nie mogli narzekać. Ale sport jest tym ciekawszy, im trudniej przewidzieć wynik.

My życzmy sobie, by to Polska była tryumfatorem Mistrzostw Świata Dywizji 1A. I trzymajmy kciuki za naszych. Niech katowicki Spodek poniesie ich do zwycięstwa.

Na zdjęciu: Kamil Kosowski. Zdjęcie wykonane w 2010 r.